czwartek, 25 czerwca 2020

"...zimowy spacer grupy przyjaciół."

...a teraz coś z zupełnie innej beczki.
Taka historia.
Początek XXI wieku, zimowy spacer grupy przyjaciół.
Okolice Dusznik Wielkopolskich.
Reprodukcja slajdu 6x6 
...
Czy ktoś z obecnych na zdjęciu jest na FB??
ps.fajnie jet od czasu do czasu odnaleźć coś w swoim pudełku ze slajdami i negatywami :)


niedziela, 8 września 2019

Jeden wieczór.

Jeden wrześniowy wieczór w stolicy.
Powrót ze starówki... po walizkę do biura.
Ciemno i klimatycznie.
A7RIV + SEL35F18F

poniedziałek, 25 lutego 2019

...aha.

...zapomniałem dodać, że się zestarzałem.


...bez puenty.

...tak więc już od wielu lat ocieram się o rzeczywistość z aparatem w ręku.
Obserwuję, przyglądam się, patrzę, czasami dostrzegam jakieś sytuacje, kolory, formy.
Czasami mam wrażenie, że pół życia spędziłem w wynajętych apartamentach, mieszkaniach, pociągach.
W drodze...
Niestety coraz częściej myślę o tym, że ta historia z drogi nie będzie miała żadnej puenty, żadnego morału.
Po prostu kiedyś dojadę do ostatniej stacji, pociąg stanie... i nic już nie będzie...
...oprócz ostatniego czarnobiałego zdjęcia dworcowego zegara.
Będzie już tylko "tam"... bez widoków na "z powrotem"

Grubo po północy,
w wynajętym mieszkaniu na jedną noc.
Warszawa, luty 2019

środa, 2 stycznia 2019

Najbardziej zwyczajna w życiu rzecz

Po piętnastej próbie wyszedł mi dobry początek zdania:
"Najbardziej zwyczajna w życiu rzecz to ulotność chwili, najpiękniejszą cechą fotografii jest możliwość zatrzymania tejże chwili"
To dobra myśl na początek roku.
Początek roku to taki specyficzny czas, gdy wydaje nam się, że zmiana kartki w kalendarzu z grudnia na styczeń coś zmienia.
Tak, w okłamywaniu się jesteśmy mistrzami.
Potrzebujemy punktów na linii czasu, na których gremialnie umawiamy się na zmiany.
To jest troszkę jak z graniem w totka... do momentu losowania każdy gracz jest milionerem.
Każdy może wyobrażać sobie co zrobi z tą furą pieniędzy.
W Sylwestra, każdy może sobie wyobrażać jak wielkich rzeczy dokona w nadchodzącym roku..
Z reguły pierwsze dwa tygodnie redukują marzenia do poziomu codzienności...
Nie mówię tu o wybitnych osobistościach które co postanowią to zrobią,
mówię o zwykłych ludziach, jak ja na przykład... ja.
Piszę to drugiego stycznia... a to znaczy, że nie straciłem najbliższych dwóch tygodni na oszukiwaniu się,
że zmienię mnóstwo rzeczy, że za dwanaście miesięcy zobaczę nową, lepszą wersję siebie... wyjątkową, unikalną.
Mam tylko nadzieję, że nadal będą mnie zachwycać proste rzeczy,
złoty połysk słońca na bruku, lśniące szyny, bycie w drodze, fotografowanie...
...muzyka w słuchawkach.
A7R + apeesowa szesnastka Sony
(pełen kadr)

środa, 31 października 2018

Ciągle w ruchu

31 listopada, pociąg TLK28104 relacji Lublin - Szczecin.
Temperatura na zewnątrz około 20 stopni C.
Temperatura ciała fotografa ok. 37 stopni C.


31 listopada, dworzec kolejowy Warszawa Centralna
Rejestracja drogi którą pokonał jeden z podróżnych przez w czasie ćwierć sekundy.
Prawdopodobnie w tym samym czasie osoba którą siedzi zdołała przewinąć dziesięć zdjęć na Instagramie..
2x RX100

wtorek, 30 października 2018

Kontury czasu

Robię zdjęcia, czyli szkicuję emocje przy pomocy wybranych fragmentów rzeczywistości.
Czasami szkic jest wyraźniejszy, czasami to zatarte kilka kresek węglem.
Nie mam czasu, by czekać na właściwy moment który wyrwie prostokąt kadru z banalności.
Nie mam czasu.
Czasami melancholia sięga mokrego bruku.
Coraz trudniej o kolor.
Nie mam czasu.

piątek, 26 października 2018

Zadyszka

Się jedzie i się łapie oddech.
Się słucha muzyki, czyta się też.
Sprawdzam czy nadal jestem światłoczuły na Steda.
Pozdrowienia z pociągu...


"Składam się z ciągłych powtórzeń" wybrzmiewa w słuchawkach... jakie to trafne..

wtorek, 23 października 2018

Ten sam widok z okna... zapis czasu ekspozycji

Rodzimy się z krzykiem, odchodzimy z reguły w ciszy.
Mamy wielkie nadzieje, potem rozmieniamy je w drobne chwile.
Szukamy życia jak sen, potem śnimy o życiu.
Błądzimy po drogach tam i z powrotem.
...patrzę na światła miasta przez okno wynajętego mieszkania.
Próbuję je odczytać.
To jak hieroglify, wydłużając czas obserwacji, linie świateł komplikują się bardziej niż linie na dłoni.
Życie.



A7R + SEL16F28

sobota, 20 października 2018

...kawałek światła.

Często zdjęcia robie w biegu, niemal dosłownie.
Zawsze (niemal) mam aparat pod ręką,
nigdy nie wiadomo kiedy zobaczy się intrygujący układ świateł i cieni, kształtów i faktur.
Temat może czaić się wszędzie..
Tak więc biegnę, widzę motyw, fotografuję.
...a potem jestem zaskoczony, że w tych kadrach jest jakiś taki spokój,
spokój za którym tęsknię, stan umysłu,
który wydaje mi się czasami czymś absolutnie nieosiągalnym.
Hotel Grand, Łódź, 15 października 2018
Hotel Zamek Biskupi Janów Podlaski
4 października 2018

niedziela, 14 października 2018

Tłok

Kolejny długi, pracowity tydzień przede mną.
Dziś dojazd do biura, przygotowania, jutro o świcie w drogę.
...ale żeby nie było zbyt słodko, to podróż spędzam w korytarzu Warsa...
Nie jest źle... mam dla siebie kawałek podłogi i szklaneczkę Krupniku. (Krupnika?)
No i jeszcze jedna rzecz...
...czujność na kadr, sytuacje i światło nie została uśpiona :)
Więc poniżej zdjęcie zrobione przed chwilką...
A7R + Voigtlander Ultron 35mm F/1.7

sobota, 13 października 2018

There and Back Again

Cóż można powiedzieć.
Tam i z powrotem.
"Tam" brzmi dość chłodno, tajemniczo i odlegle...
Kilka liter a tyle emocji.
Całe szczęście jest jeszcze "z powrotem" litery, które pachną nadzieją i domem.
Na razie jednak przez kilka najbliższych godzin niezwykle przyjazna miejsce.
Wars.
"A droga wiedzie w przód i w przód. Choć zaczęła się tuż za progiem"
JRR Tolkien,

Przed chwilą... w BWE
A7R + Voigtlander  Ultron 35mm F/1.7

sobota, 6 października 2018

Gdańsk

Gdańsk Główny, wczoraj wieczorem.
Czekałem na pociąg. Czekając fotografowałem.
To skutecznie zabija czas...:)


piątek, 5 października 2018

Nic. Nic nie jest proste.

Świat do bardzo dziwne i skomplikowane miejsce.
Kiedyś myślałem, że z wiekiem będę go rozumiał coraz lepiej, ale jest dokładnie odwrotnie.
Wszystko komplikuje się coraz bardziej.
Zresztą najbardziej boję się ludzi, którzy mówią, że wszystko jest proste,
że wystarczy tylko podążyć ich ścieżką. Podążać za ich radami...
Mam dziwne przeczucie, że nie ma prostych ścieżek.
Na placu pod budowlą, która swoimi strzelistym wieżami próbuje sięgnąć nieba
widać to szczególnie wyraźnie. Wystarczyło tam spędzić kilka chwil,
by w skali mikro poczuć stopień komplikacji świata.
Łatwo się w tym wszystkim zgubić, odnaleźć ogromnie trudno.
Dobrze, że wynaleziono fotografię, można łapać rzeczywistość, by ją w kadrze porządkować.
Złapałem kilka chwil, poniżej zbiór estetycznych dość obrazów,
które zebrane razem być może zadają pytania, ale z pewnością na nic nie odpowiadają...





środa, 3 października 2018

Jesienny kadr poranny


...chyba jest tak, że wraz ze zmianą pór roku, z wiekiem, zmęczeniem, kolejnymi godzinami w podróży zmieniam się.
Słucham coraz bardziej melancholijnej muzyki, w której słychać coraz więcej fortepianu i skrzypiec.
Muzyki, która wpływa na to, co znajduje w prostokącie wizjera.
Dzień dobry wszystkim. Od dwóch dni nie byłem w podróży...
Więc dzień dobry wszystkim z Warsa.
Zdjęcie sprzed chwili.
A7R + Voigtlander Ultron 1.7/35mm 

poniedziałek, 1 października 2018

...łatwo, trudno.

W niedzielę w nocy wróciłem z Kolonii, w której jak co dwa lata odbywały się jedne z największych targów foto wideo na świecie.
Takie targi to okazja by przyjrzeć się trendom w technologii... ale również okazja,
by zrobić trochę zdjęć w jednym z najstarszych miast w Europie.
W piątek dojechał Szabla z adapterem i mogłem wypróbować kolejny obiektyw dla mojej siódemki.
Tym razem to piękny Voigtlander 35mm1.7 ULTRON w wersji z mocowaniem M39.
Przeglądam sobie właśnie zdjęcia z Koloni, przeglądam branżowe portale i przyszła mi myśl do głowy,
że teraz sprzęt do fajnego fotografowania na cyfrowym małym obrazku jest naprawdę łatwo dostępny.
Korpus A7 (moim zdaniem nawet fajniejszy niż A7R który mam) jest w tej chwili dostępny już za trzy tysiące.
Obiektyw, którym zrobiłem wszystkie poniższe zdjęcia to koszt około 1400 pln (używany w stanie jak nowy)
Pełna klatka z trzydziestką piątką to dobry zestaw do wielu zastosowań.
Mój Rollei Distagon, którego niedawno kupiłem to koszt ok 450 zł... Cena niska, jakość super.
Krótko mówiąc, łatwo jest pozyskać sprzęt o jakości obrazka jeszcze niedawno niedostępnej,
łatwo jest dokupić obiektywy bez przejmowania się tzw. przelicznikami...
Najtrudniejsze w tym wszystkim jest nadal to samo... czyli wyszukanie interesujących kadrów...
ja mam z tego nadal ogromną frajdę,
ale to już jest temat na zupełnie inne opowiadanie.





poniedziałek, 24 września 2018

Kolory poranka

Lubię, gdy zdjęcia na fotopawlaczu pojawiają się niemal na żywo.
Tak jest dziś.
Zdjęcia sprzed chwili.
Zimny, nieciekawy, pochmurny, jesienny poranek.
Cztery mgnienia poranka.
Ciekaw jestem jaka muzyka najlepiej pasowałaby Wam pod te obrazy.




RX100

sobota, 22 września 2018

Melancholia

Tak zwana Góra Krzyżowa w Czarnkowie.
Luty 2014.
W dole miasteczko, w którym się urodziłem.
Dolina Noteci.
Gdy miałem kilkanaście lat, lubiłem sobie wyobrażać, że latam nad łąkami i rzeką.
Wyobrażałem sobie leżąc na trawie, że to co słyszę,
to nie jest szum suchych trzcin, trawy i liści na topolach 
tylko szum morza.
.
Chyba dopadła mnie melancholia.
A6000 + SEL55210

środa, 19 września 2018

Play

"Play", taki przycisk na różnych urządzeniach do odtwarzania.
Przycisk ważny może najważniejszy. 
Czyli graj, odtwarzaj.
No właśnie, czasami próbuję w prostokącie zdjęcia jak najlepiej odtworzyć świat taki jaki jest.
Innym razem wybranym fragmentom rzeczywistości próbuję nadać nowe znaczenia.
Dzięki temu świat przed obiektywem jest nieustająco intrygujący.

RX100