czwartek, 28 lutego 2013

Camera Work Studio

Oglądałem dziś w studio u Justyny i Tomka film o Edwardzie Westonie, fotografii, jego kobietach  i jego życiu.
Miejsce wspaniałe, publiczność skora do dyskusji.




...niemal całkiem po ciemku....
NEX 6 + 35/1,8
ISO od 1600 do 12800
.........................................................................................................................................................................
Powyższe zdjęcia wrzuciłem w środku nocy. Znalazłem na karcie jeszcze kilka :)
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich uczestników wczorajszego kina w studio fotograficznym.





To jeszcze kolorowy autoportret,  na chwilkę przed wyjściem.
W cudownie zaaranżowanych wnętrzach Camera Work Studio

czwartek, 21 lutego 2013

Next Nex

No to mamy kolejnego NEXa
To już 4 koleżka z trójką w nazwie.
Mały zgrabny, sympatyczny, mydełko FA.
Właśnie się nim bawię. I to całkiem miła zabawa.
Można powiedzieć, sprzęt jak sprzęt i sporo w tym racji.
To co mi się w nim podoba to to że ta zabawka waży 210g  (z baterią i kartą 269g)
jest naprawdę kieszonkowa i daje jakość jak dużo poważniejszy sprzęt.

 
...po drodze z biura do hotelu.
NEX 3N + 10-18mm


A58 + 18-55



wtorek, 19 lutego 2013

"nie myśl chłopie jeszcze o przedwiośniu "

No to znowu zabieliło się za oknem,
 - nie myśl chłopie jeszcze o przedwiośniu
pomyślały wzory na szybie
 - no trudno
pomyślał Rafał.

... przed kwadransem
NEX 6 + Zeiss 24/1,8

niedziela, 17 lutego 2013

...te to mają zęby

Odkąd pamiętam i odkąd mama mnie puszczała łaziłem na łąki. To były moje "cudne manowce"
Cud, miód i swoboda. I wędkowanie, i czasami wagary.
Obserwacja barek to było coś!
(jak ja wtedy marzyłem o tym że jak będę duży to będę pływał na barkach)
Budowanie szałasów, obżeranie się jeżynami i szczawiem.
No i podglądanie natury, głównie ptaków, saren, lisów, dzików, a bywało że i bobrów.
Najlepsze były ogromne wiosenne rozlewiska i tysiące gęsi przelatujących nad głowami...
Z perspektywy lat mam poczucie że Noteć była dla mnie tym czym Missisipi była dla Tomka Sawyera.


Włóczęga z młodszym bratem po łąkach nadnoteckich w poszukiwaniu bobrów.
Koniec lat osiemdziesiątych.
Zenit ET + Jupiter 135/3,5

Uroczo

Urocze "okoliczności przyrody" pewnej kamienicy w Poznaniu w której mieszkałem ładnych parę lat.
Zdjęcie z przed kilkunastu lat, ale nie sądzę żeby to miejsce wiele się zmieniło.
Pobyt tam działał dość depresyjnie.
W dziewięćdziesiątym piątym, tuż po przeczytaniu "Pożegnania z Afryką" zapisałem w notatniku:


"Z otwartego okna dochodzi szum miasta
Wieczór
Okna świecą lampkami nocnymi i telewizorami
Jakaś muzyka, jakieś dźwięki z ulicy
W studni to inaczej...
Przefiltrowane przez mury, po wielokroć odbite
nie realnieje.

Może tak zamknąć oczy.
Może tak zamknąć uszy.
Pozostaje wiosenny zapach powietrza
Nawet tu
Pomiędzy sześciuset tysiącami
oddechów
Pośrodku wielkiego drapieżnego mrowiska


Gdybym tak pozostał zamknięty w tych kilku ulicach
Gdybym nie ruszał się poza krąg
chodników i świateł na skrzyżowaniach
Nawet nie wiedziałbym że ptaki już miłosne piosenki śpiewają
że łąki mokrą żywą ziemią pachną...

Ech gdyby tak w domu nad stawem zamieszkać
Ech gdyby tak usiąść na tarasie tego domu
z widokiem na góry
Domu na farmie Ngong

Póki co...
- dobranoc baronowo.
"


 Reprodukcja slajdu.

sobota, 16 lutego 2013

Panta Rhei

Pamiątka z Warciańskich Pontonowych Perygrynacji.
Pojechałem kiedyś z Andrzejem Durą do Puszczykówka, spuściliśmy tam na wodę ponton
i wróciliśmy nim do Poznania, było naprawdę fajnie,
mimo że z komory dziobowej uciekało nam powietrze :)
To było kilkanaście lat temu ale wycieczka była niezapomniana.
Świat z perspektywy nurtu rzeki był całkiem inny niż z brzegu.

reprodukcja slajdu.

piątek, 15 lutego 2013

Sklejka

Tak mniej więcej na przełomie stuleci próbowałem kombinować z fotografią krajobrazową.
Chyba większość ludzi dochodzi do takiego momentu że fotografowanie widoczków zaczyna się nudzić.
W pewnym momencie człowiek dochodzi do wniosku że kolejne zdjęcia różnią się tym że... raz drzewo jest troszkę w prawo, raz troszkę w lewo, raz słońce troszkę wyżej, raz troszkę niżej, raz niebo jest bardziej kolorowe, innym razem mniej kolorowe itd... W gruncie rzeczy ciągle to samo. Jasne że zaraz mogą odezwać się z krytyką miłośnicy uwieczniania "niepowtarzalnych spektakli natury"
Wtedy też byłem takim miłośnikiem i wtedy też obruszył bym się na takie dictum. 
Tak czy inaczej w którymś momencie zacząłem kombinować,
a to w czasie projekcji wywijałem kieliszkiem przed obiektywem rzutnika,
a to wkładałem po dwie lub więcej klatek w jedną ramkę,
a to dodawałem flizelinę do klatki i razem oprawiałem w ramkę...
Pamiętam jak Jacek Kulm nieomal tańczył przed projektorem trzymając w ręku biały karton. To był czad.
Dzisiaj pewnie już bym się nie zdecydował na takie "sklejki", ale kilkanaście lat temu to była niezła zabawa.
Łącząc ze sobą slajdy zmieniałem znaczenia elementów składowych

Dzisiejsze zdjęcie jest taką w pełni analogowo przetworzoną wersją zachodu słońca.
Wszystko w jednym:

Zapach  zarośli na łąkach,
chropowaty dotyk starego drewna,
spękania słoi jak EKG,
Powiew mokrego wiatru od rzeki,
i kojący kolor zachodu słońca...

Koniec lat dziewięćdziesiątych., diapozytyw Konica.

czwartek, 14 lutego 2013

Dwudziestka

Trzeba jeszcze trochę poczekać, ale to może być naprawdę fajne szkło.
Jest naprawdę malutkie, niewiele wystaje poza grip NEXa 6.
Tylko 20mm długości, grubości?? :)
Raptem 69 gram wagi.
Miałem je w ręku przez chwilkę, szkoda ze musiałem je oddać.
W sumie to można już całkiem fajny zestaw "stałek" sobie sprawić:
np. 16-20-35-50 :)


Buda Gate, NEX 6 + 20/2,8

Peron 3

Warszawa Centralna pełna jest tajemniczych miejsc.
Fajnie byłoby kiedyś wejść tam gdzie nie wolno...
Zdjęcie z dziś.
Peron 3

NEX 6 + 10-18mm

...przerywnik muzyczny


...a dla państwa chwila muzyki...
...ze słynnej Ibisowej łazienki.

środa, 13 lutego 2013

Warszawa jeszcze raz

Dzisiaj krótko, padam z nóg, (krótki intensywny wyjazd służbowy do Budapesztu)
Jeszcze trzy zdjęcia ze spaceru z aparatem o którym pisałem tutaj



NEX 6 + 10-18/4

poniedziałek, 11 lutego 2013

2 lata

...i ani się obejrzałem a Foto Pawlaczowi stuknęły dwa lata.
Kiedy dwa lata temu, w bezsenną noc zacząłem dłubać na blogspocie
sądziłem że to będzie mały krótki eksperyment, myślałem że chęci starczy mi na góra pół roku.
Eksperyment się troszkę przeciągnął głównie ze względu na stałych czytelników
którym chcę podziękować za częste wizyty.
Nazbierało się 666 postów mnóstwo zdjęć i 1630 komentarzy.
Wiem że poziom jest mocno nierówny (wybaczcie), ale i takie jest przecież życie.
Zresztą życie jest raz bardziej skomplikowane...innym razem ...jeszcze bardziej...
ale Pawlacz trwa.
Jedna rzecz przez te dwa lata się nie zmieniła - jak zwykle jestem w drodze.
Dziś zdjęcie które robiłem w zeszły piątek w barze hotelu Ibis Centrum.
Pan Mirek mój ulubiony barman, nalewa mi piwo chyba już od siedmiu lat.

NEX 6 + 10-18mm

niedziela, 10 lutego 2013

Wiosna 91

Znalazłem negatyw.
O dziwo opisany:
"Wiosna 1991
Okolice Czarnkowa (Dębe wiatrak)
ET"

Obejrzałem go i pomyślałem sobie że części tych zdjęć nawet nie widziałem na papierze.
Fotografowałem wtedy Zenitem ET z dramatycznym wizjerem i ogromna część zdjęć wychodziła mi nieostro.
Już myślałem że po prostu nie powinienem robić zdjęć bo tylko marnuję filmy...
Całe szczęście jakieś dwa lata później kuliłem Minoltę X300s i okazało się ze jednak się da ustawiać ostrość...
Na zdjęciach możecie zobaczyć mojego przyjaciela Arka.
Często brano nas wtedy za braci, my odpowiadaliśmy że owszem jesteśmy braćmi, ale jednojajcarskimi :)
To był niesamowity okres, każda rolka filmu była jak nowo odkryta ziemia,
każde oczekiwanie na wywołany film było jak wypatrywanie nowej wyspy na horyzoncie...
To był okres totalnej fascynacji Stachurą.
Pamiętam że zastanawiałem się czy bardziej kręci mnie granie na gitarze, pisanie piosenek czy fotografia.
Arek powiedział mi wtedy:
"Bądź Stedem z aparatem"
To był słuszny kierunek :)





...i na koniec takie trochę podrapane...

Zenit ET + Helios 58mm/2 lub Jupiter 135mm/3,5

Zapachy

Kiedyś uwielbiałem włóczyć się po łąkach, szczególnie jesień
gdy wszystko pachnie mokrą ziemią,  zwiędłą trawą i ziołami.
Dzisiejsze zdjęcie  skopiowałem ze starego slajdu, nie pamiętam gdzie je zrobiłem ani czym.
Nie pamiętam kiedy, ale pewnie z 10 - 15 lat temu.
Wzbudziło ono jednak moją tęsknotę za zapachem łąk, starymi drzewami i starymi płotami na łąkach.

kopia ze slajdu 24x36mm

piątek, 8 lutego 2013

...bez statywu.

...nie ma to jak wybrać się na zdjęcia wieczorem...i zapomnieć statywu...
Są jednak takie rzeczy jak, kosze na śmieci, murki, ławki, zaspy... czy na przykład pompa :)

NEX 6 + 10-18mm

ps. ...no i to czerwone niebo.

środa, 6 lutego 2013

Żongler

Jakieś dwa lata temu miałem okazję współpracować na szkoleniach z Kamilem  Dzilińskim.
Żonglerem.
Przyznam że to jedyny człowiek jakiego znam pracujący w tym zawodzie.
Miły i zawsze uśmiechnięty. No i wyczynia cuda. Momentami jakby grawitacja nie istniała :)

NEX5 + Jupiter 50/1,5

Kosmos rzeczy zwykłych

Zwykłe rzeczy mają moc.
Choć czasami ich niemal nie dostrzegamy.
Popatrzcie na przykład na warzywa.
Kosmos ich kształtów.
Dziś galaktyka odnaleziona w kuchni.


 A57 + 50/2.8


poniedziałek, 4 lutego 2013

Kilka sekund

Te dwa zdjęcia dzieli kilka sekund. Dokładnie osiem.
Zrobiłem je przed chwilką gdy mój pociąg zatrzymał się na chwilkę w Kole.
Zobaczyłem niezadeptany jeszcze śnieg.
Wyjąłem aparat, zrobiłem jedno zdjęcie.
Gdy już naciskałem spust do drugiego zgasła lampa na peronie pierwszym.
W ciągu kilku sekund dworzec w Kole zasadniczo zmienił kolory.
Wrzucam więc dziś na pawlacz dwa zdjęcia, zrobione w odstępie kilku sekund,
które naprawdę dużo zmieniły :)


RX1