poniedziałek, 25 lutego 2019

...aha.

...zapomniałem dodać, że się zestarzałem.


...bez puenty.

...tak więc już od wielu lat ocieram się o rzeczywistość z aparatem w ręku.
Obserwuję, przyglądam się, patrzę, czasami dostrzegam jakieś sytuacje, kolory, formy.
Czasami mam wrażenie, że pół życia spędziłem w wynajętych apartamentach, mieszkaniach, pociągach.
W drodze...
Niestety coraz częściej myślę o tym, że ta historia z drogi nie będzie miała żadnej puenty, żadnego morału.
Po prostu kiedyś dojadę do ostatniej stacji, pociąg stanie... i nic już nie będzie...
...oprócz ostatniego czarnobiałego zdjęcia dworcowego zegara.
Będzie już tylko "tam"... bez widoków na "z powrotem"

Grubo po północy,
w wynajętym mieszkaniu na jedną noc.
Warszawa, luty 2019

środa, 2 stycznia 2019

Najbardziej zwyczajna w życiu rzecz

Po piętnastej próbie wyszedł mi dobry początek zdania:
"Najbardziej zwyczajna w życiu rzecz to ulotność chwili, najpiękniejszą cechą fotografii jest możliwość zatrzymania tejże chwili"
To dobra myśl na początek roku.
Początek roku to taki specyficzny czas, gdy wydaje nam się, że zmiana kartki w kalendarzu z grudnia na styczeń coś zmienia.
Tak, w okłamywaniu się jesteśmy mistrzami.
Potrzebujemy punktów na linii czasu, na których gremialnie umawiamy się na zmiany.
To jest troszkę jak z graniem w totka... do momentu losowania każdy gracz jest milionerem.
Każdy może wyobrażać sobie co zrobi z tą furą pieniędzy.
W Sylwestra, każdy może sobie wyobrażać jak wielkich rzeczy dokona w nadchodzącym roku..
Z reguły pierwsze dwa tygodnie redukują marzenia do poziomu codzienności...
Nie mówię tu o wybitnych osobistościach które co postanowią to zrobią,
mówię o zwykłych ludziach, jak ja na przykład... ja.
Piszę to drugiego stycznia... a to znaczy, że nie straciłem najbliższych dwóch tygodni na oszukiwaniu się,
że zmienię mnóstwo rzeczy, że za dwanaście miesięcy zobaczę nową, lepszą wersję siebie... wyjątkową, unikalną.
Mam tylko nadzieję, że nadal będą mnie zachwycać proste rzeczy,
złoty połysk słońca na bruku, lśniące szyny, bycie w drodze, fotografowanie...
...muzyka w słuchawkach.
A7R + apeesowa szesnastka Sony
(pełen kadr)

środa, 31 października 2018

Ciągle w ruchu

31 listopada, pociąg TLK28104 relacji Lublin - Szczecin.
Temperatura na zewnątrz około 20 stopni C.
Temperatura ciała fotografa ok. 37 stopni C.


31 listopada, dworzec kolejowy Warszawa Centralna
Rejestracja drogi którą pokonał jeden z podróżnych przez w czasie ćwierć sekundy.
Prawdopodobnie w tym samym czasie osoba którą siedzi zdołała przewinąć dziesięć zdjęć na Instagramie..
2x RX100

wtorek, 30 października 2018

Kontury czasu

Robię zdjęcia, czyli szkicuję emocje przy pomocy wybranych fragmentów rzeczywistości.
Czasami szkic jest wyraźniejszy, czasami to zatarte kilka kresek węglem.
Nie mam czasu, by czekać na właściwy moment który wyrwie prostokąt kadru z banalności.
Nie mam czasu.
Czasami melancholia sięga mokrego bruku.
Coraz trudniej o kolor.
Nie mam czasu.

piątek, 26 października 2018

Zadyszka

Się jedzie i się łapie oddech.
Się słucha muzyki, czyta się też.
Sprawdzam czy nadal jestem światłoczuły na Steda.
Pozdrowienia z pociągu...


"Składam się z ciągłych powtórzeń" wybrzmiewa w słuchawkach... jakie to trafne..

wtorek, 23 października 2018

Ten sam widok z okna... zapis czasu ekspozycji

Rodzimy się z krzykiem, odchodzimy z reguły w ciszy.
Mamy wielkie nadzieje, potem rozmieniamy je w drobne chwile.
Szukamy życia jak sen, potem śnimy o życiu.
Błądzimy po drogach tam i z powrotem.
...patrzę na światła miasta przez okno wynajętego mieszkania.
Próbuję je odczytać.
To jak hieroglify, wydłużając czas obserwacji, linie świateł komplikują się bardziej niż linie na dłoni.
Życie.



A7R + SEL16F28