Wspólną cechą niemal wszystkich zdjęć, które odłożyłem na Fotopawlacz jest fakt, że powstały po drodze, przy okazji podróży, głównie służbowych. Zawsze pod ręką mam mojego RX100, często równiez A7R i namiętnie notuje świat, który mija za oknami Warsa. Lubię: Podróże w Warsie - Fotografowanie - Muzykę - Ukulele -Święty spokój. Jestem: - Ciekawy świata, życia i ludzi, choć jestem bardzo już tym wszystkim zmęczony.
czwartek, 15 sierpnia 2013
środa, 14 sierpnia 2013
Z cyklu Fajni Ludzie Których Spotkałem cz. kolejna...
Gdzieś tak w połowie lat dziewięćdziesiątych sporo się działo w pracowni
Jacka Kulma na Starym Rynku w Poznaniu.
Spotykaliśmy się tam co tydzień, dyskutowaliśmy o fotografii.
Zrobiliśmy ze dwie wystawy.
Jacek to niezwykły facet.
Pamiętam jego szalony taniec z kawałkiem tektury na który rzutowane były jego zdjęcia.
Powstawały nowe kształty, nowe znaczenia.
Nieustanne odkrywanie nowych form fotografii...
Utkwiły mi w pamięci zdjęcia pięknych kobiecych ciał zawiniętych w mokrą materię.
Jacek nadal jest czynny, wystawia, niedawno namierzyłem go na FB.
W sumie mógłbym powiedzieć że Jacek jest wiecznie młody :)
Jacka Kulma na Starym Rynku w Poznaniu.
Spotykaliśmy się tam co tydzień, dyskutowaliśmy o fotografii.
Zrobiliśmy ze dwie wystawy.
Jacek to niezwykły facet.
Pamiętam jego szalony taniec z kawałkiem tektury na który rzutowane były jego zdjęcia.
Powstawały nowe kształty, nowe znaczenia.
Nieustanne odkrywanie nowych form fotografii...
Utkwiły mi w pamięci zdjęcia pięknych kobiecych ciał zawiniętych w mokrą materię.
Jacek nadal jest czynny, wystawia, niedawno namierzyłem go na FB.
W sumie mógłbym powiedzieć że Jacek jest wiecznie młody :)
Połowa lat dziewięćdziesiątych.
Jacek Kulm w swojej pracowni.
Jacek Kulm w swojej pracowni.
Dojenie owiec
.........
Zaczął padać rzęsisty deszcz..
Do dwóch juhasów dojących owce idzie od strony pobliskich zabudowań młoda dziewczyna.
Nie ma na sobie kurtki.
- idź do domu bo przemokniesz
- a cym mom sie pszejmowac... bardzi jak do skóry nie przemokne
Kurtyna w dół
Zaczął padać rzęsisty deszcz..
Do dwóch juhasów dojących owce idzie od strony pobliskich zabudowań młoda dziewczyna.
Nie ma na sobie kurtki.
- idź do domu bo przemokniesz
- a cym mom sie pszejmowac... bardzi jak do skóry nie przemokne
Kurtyna w dół
Dojenie owiec.
Koniec XXw
Południowy kraniec Polski.
Zawoja - Hala Barankowa.
wtorek, 13 sierpnia 2013
Ziarno
Listopad 1993
...gołębie na jednym z podwórek na ul. Ratajczaka w Poznaniu.
Obawiam się że ta ulica wiele się nie zmieniła.
Spędziłem na niej 11 lat.
Gołębie lubią ziarno...
..a najlepsze, tłuste i ogromne ziarno miała Konica 3200, najczulszy barwny film na świecie.
Właśnie za to ziarno lubiłem ten negatyw.
Tyle mnie łączy z gołębiami ;)
...gołębie na jednym z podwórek na ul. Ratajczaka w Poznaniu.
Obawiam się że ta ulica wiele się nie zmieniła.
Spędziłem na niej 11 lat.
Gołębie lubią ziarno...
..a najlepsze, tłuste i ogromne ziarno miała Konica 3200, najczulszy barwny film na świecie.
Właśnie za to ziarno lubiłem ten negatyw.
Tyle mnie łączy z gołębiami ;)
Mocno przeterminowana i niedoświetlona Konica 3200
Minolta X300s + 35-70mm
Minolta X300s + 35-70mm
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Słowa
Czytam właśnie listy JRR Tolkiena.
Przyszła mi do głowy taka refleksja.
Czy przypadkiem wszelakie nowoczesne metody wspomagające komunikacje międzyludzką
nie zabrały nam czegoś bardzo ważnego.
Czy szybkość nie zachwiała sensem i rozwagą w wypowiadaniu słów?
Czy zbyt pochopnie nie naciskamy enter? Czy w ogóle wiemy co chcemy powiedzieć?
Czy szybkie „postowanie” nie pozbawiło nas stylu i formy?
Pisanie prawdziwych listów powodowało konieczność namysłu zanim się coś przelało na papier.
Książka z listami Tolkiena to opasłe tomisko a zawiera jedynie niewielką część jego pism.
Lektura ich wciąga jak dobra powieść o minionym czasie, powoduje pewną tęsknotę za stylem.
Za zwolnieniem biegu, za bardziej ludzką formą komunikacji.
Za ludźmi którzy zakłdają nielegalne stowarzyszenie by czytać na głos literaturę i o niej dyskutować.
Za metafizyką słowa a nie za jego wulgarną codziennością.
Fascynujące jest to że Tolkien po napisaniu pierwszego rozdziału trylogii o pierścieniu
nie miał pojęcia gdzie to wszystko zabrnie, jakie światy odkryje…
Tak więc dziś mamy chyba coś na kształt kultury SMSu. Szybko, łatwo, skrótowo.
Pozory komunikacji. Pozory rozmowy.
Jakiś czas temu na jednym ze spotkań ktoś spytał Tomka Tomaszewskiego:
Co należałoby zrobić by robić lepsze zdjęcia?
Tomasz odpowiedział że po prostu więcej czytać. .. i to nie książek o fotografii
tylko książek w ogóle, szeroko pojętej literatury.
Ważne chyba jest, by w tym co robimy mieć kontekst do kultury.
Tak to rozumiem. Zresztą te słowa bardzo zapadły mi w pamięć.
Fotografia jest w sumie formą bardzo zwięzłej komunikacji, W prostokącie kadru może byc tyle znaczeń...
Fotograf jest troszkę jak antena i dekoder w jednym, odbiera bodźce ze świata i stara się tłumaczyć to co widzi.
Sobie i innym.
ps. Nieostre krajobrazy za oknem Warsa sprzyjają skupieniu myśli.
ps2. Director's Cut Kate Bush, słuchany po raz setny też.
ps3. piwo Dawne równierz :)
Przyszła mi do głowy taka refleksja.
Czy przypadkiem wszelakie nowoczesne metody wspomagające komunikacje międzyludzką
nie zabrały nam czegoś bardzo ważnego.
Czy szybkość nie zachwiała sensem i rozwagą w wypowiadaniu słów?
Czy zbyt pochopnie nie naciskamy enter? Czy w ogóle wiemy co chcemy powiedzieć?
Czy szybkie „postowanie” nie pozbawiło nas stylu i formy?
Pisanie prawdziwych listów powodowało konieczność namysłu zanim się coś przelało na papier.
Książka z listami Tolkiena to opasłe tomisko a zawiera jedynie niewielką część jego pism.
Lektura ich wciąga jak dobra powieść o minionym czasie, powoduje pewną tęsknotę za stylem.
Za zwolnieniem biegu, za bardziej ludzką formą komunikacji.
Za ludźmi którzy zakłdają nielegalne stowarzyszenie by czytać na głos literaturę i o niej dyskutować.
Za metafizyką słowa a nie za jego wulgarną codziennością.
Fascynujące jest to że Tolkien po napisaniu pierwszego rozdziału trylogii o pierścieniu
nie miał pojęcia gdzie to wszystko zabrnie, jakie światy odkryje…
Tak więc dziś mamy chyba coś na kształt kultury SMSu. Szybko, łatwo, skrótowo.
Pozory komunikacji. Pozory rozmowy.
Jakiś czas temu na jednym ze spotkań ktoś spytał Tomka Tomaszewskiego:
Co należałoby zrobić by robić lepsze zdjęcia?
Tomasz odpowiedział że po prostu więcej czytać. .. i to nie książek o fotografii
tylko książek w ogóle, szeroko pojętej literatury.
Ważne chyba jest, by w tym co robimy mieć kontekst do kultury.
Tak to rozumiem. Zresztą te słowa bardzo zapadły mi w pamięć.
Fotografia jest w sumie formą bardzo zwięzłej komunikacji, W prostokącie kadru może byc tyle znaczeń...
Fotograf jest troszkę jak antena i dekoder w jednym, odbiera bodźce ze świata i stara się tłumaczyć to co widzi.
Sobie i innym.
ps. Nieostre krajobrazy za oknem Warsa sprzyjają skupieniu myśli.
ps2. Director's Cut Kate Bush, słuchany po raz setny też.
ps3. piwo Dawne równierz :)
Festiwal fotografii w Nidzie 2012
NEX 7 + 50/1.8
NEX 7 + 50/1.8
niedziela, 11 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)








