czwartek, 8 lutego 2018

Pociąg, noc, paralela

Nie sądziłem ze kolej mnie jeszcze czymś zaskoczy.
Dziś okazało się że nie ma już miejsc, że mogę kupić bilet ale tylko bez wskazania miejsca.
Nie byłem jedyny z takim biletem... Gdy pociąg zajechał na stację wypatrzyłem że jeden wagon jest całkowicie pusty. Okazało się że...
... wszystkie przedziały są zakluczone.
Właściwie nie wiadomo dlaczego... żadnej kartki z informacją ... nic...
Gdy pojawiła się konduktorka nastąpiło w narodzie korytarzowym niejakie poruszenie.
Bogu dzięki otwarła trzy przedziały i siedzę.
Siedzę piszę te słowa. 
Zdążyłem też zrobić zdjęcie moim kieszonkowym, cichym i dyskretnym eriksem sto.
Wycelowałem w okno by złapać odbicie rzeczywistości w oknie.
Odbicie czyli nic prawdziwego, zaledwie naskórek życia...
...ale fotografia to sztuka plastyczna i patrząc na ekranik pomyślałem że pola w tle są zbyt wielką ciemną plamą. Przydałoby się jakieś ożywienie, zdynamizowanie kadru.
 Coś co będzie pararelą dla naszego rozedrganego nic niewartego życia w biegu... 
"Po drugim torze mógłby przejechać pociąg... " pomyślałem.
Przejechał.
"Dziękuję" pomyślałem.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza