środa, 7 września 2011

Kaiyūkan - 海遊館

Pięć lat temu odwiedziłem miejsce absolutnie niezwykłe.
Kaiyukan w Osace
Ogromny kompleks  z ogromnym akwarium, a w nim ogromna ilość ryb
szczególnie jedna z nich się wyróżniała wielkością  - rekin wielorybi.
Główny zbiornik nazywa się Pacyfik. Nazwa pasuje jak ulał.
Na poniższych zdjęciach trzydziesto centymetrowa bryła pleksi.
Takiej grubości są ściany tego akwarium.
Pomyślałem sobie że to piękny sześcian…
Taki sześcianowy, taki przejrzysty i tak ładnie załamujący światło.
Bo ładnie oświetlony.
Własśiwie wyłącznie forma, niemal żadnej treści...



Lipiec 2006 Osaka 



London Eye

Wczoraj wrzuciłem zdjęcie z Berlina zrobione obiektywem 11-18mm.
Dzisiaj kolejna stolica, kolejne zdjęcie zrobione tym obiektywem.
Baaardzo szeroki kąt ma wiele zastosowań, pomaga uzyskać całkiem fajną dynamiczną perspektywę.
Powszechnie znany obiekt, w troszkę nietypowym ujęciu.
London Eye.


wtorek, 6 września 2011

Potsdamer Platz

Kolejny  dyskowy ”wykopek”
Dzisiejsze zdjęcie zrobiłem sześć lat temu,  jak widać na Potsdamer Platz.
Byłem wtedy zafascynowany możliwościami obiektywu 11-18mm
:) 

poniedziałek, 5 września 2011

Jesień idzie...

Dzisiaj mam nieodparte wrażenie że naprawdę, nieodwołalnie idzie jesień.
Zupełnie jak w tej piosence:

„Raz staruszek spacerując w lesie    

Ujrzał listek powiędły i blady.          

I pomyślał, to już chyba jesień,      

Jesień idzie, nie ma na to rady”

Musze się wam przyznać że tak naprawdę to lubię jesień, pluchę może mniej,
ale lubię taką szarą melancholię.
Lubię pustawe alejki w parku, w sumie  nieźle to wyśpiewała Grażyna Łobaszewska
„Lubię smutek pustych plaż…”
Lubię zapach jesieni, szczególnie na łąkach, w starych parkach.
Czasami liście pachną tak intensywnie,
i jest ich tak dużo ze wydaje się że to swoiste żniwa.
Jak byłem dzieckiem uwielbiałem zakopywać  się w liściach.
Patrząc z fotograficznego punktu widzenia
jesień jest sto razy bardziej interesująca niż lato.
Każdy z nas fotografował kolory jesieni, za chwilkę zacznie się sezon
na czerwienie, brązy, żółcienie, a może nawet i khaki.
Jeszcze chwila i aparaty będą się grzały od setek zdjęć,
parki będą rozbrzmiewać dźwiękiem wyzwalanej migawki. :)
  Koniec nudy!
…a do tego wszystkiego cudowne mgły, miasto odbijające się w kałuży
i bezcenna możliwość łapania złotej godziny już o dziewiętnastej albo wcześniej.
Krótko mówiąc czas szykować sprzęt, statywy, torby, lampy, wężyki spustowe czy inne piloty…
…i czekać na spotkanie sam na sam z może lekko kapryśną, ale cudowną polską jesienią…


Póki co  kolorów za oknem jeszcze nie ma i zwyczajnie leje,
więc pozostają próby rozszyfrowania wzorów na szybie...





No comment


niedziela, 4 września 2011

Radom Air Show

Poniżej kilka zdjęć z tegorocznego lotniczego show w Radomiu.

Na wystawie statycznej przyjrzałem się przez chwilę słynnemu
Fairchild A-10 Thunderbolt II
Samolot faktycznie nie jest zbyt urodziwą konstrukcją, choć ma swój urok brutala…
Jego nazwa kodowa to Warthog czyli guziec…
Oczywiście główną ciekawostka tego samolotu jest jego działko,
chyba najpotężniejsze na świecie lotnicze działko.
GAU-8/A Avenger z siłą odrzutu porównywalną z ciągiem jednego z silników A10A
 
Poniżej stary, ale jary Su22, samolot o zmiennej geometrii skrzydeł, szybki i potężny.
  
…a teraz duma Podkarpacia, legendarny Black Hawk którego kabina produkowana jest w PZL Mielec.
  Piekny na ziemi i niezwykle sprawny w locie.
  
Dwa fajne ujęcia z ef szesnastkami w czasie obrony flarami w czasie pojedynku z MiGami 29.
Pojedynek wyglądał dość ciekawie bo:
a.       - Widać było że dwudziestka dziewiątka jest jednak zwrotniejsza
b.       -F16 musiał wygrać :)




 Na koniec Patrouille de France:

 
Dziś bardziej o samolotach niż o fotografii, ale cóż samoloty są zwyczajnie fascynujące.
 Cięższe od powietrza a unosi się w powietrzu.
Coś niemożliwego  :)


sobota, 3 września 2011

Leżę w wannie...


Życie jest w sumie dość niezwykłym doznaniem.
Szczególnie teraz gdy leżę w wannie.
Zza otwartego okna słychać jakiś zespół, chyba weselny
męczy „Chłopak z gitarą” w oryginale Karin Stanek,
z mojego małego laptopa płyną dźwięki fortepianu z Accuradio.
Do tego zapach kadzidła, kieliszek włoskiego wina
 i mamy wielokulturowy miks.
Lubię te chwile spokoju w wannie.
Najlepiej chyba, oddał ten stan ducha Wojtek Waglewski:
„…
Siedzę w wannie a sufit tak biały
W swej białości niemal doskonały
I choć trochę brakuje przestrzeni
To te chwilę spokoju trudno przecenić
I myślę o tym co powiedział pewien malarz, że
To największy cud i trudno większy znaleźć, że
Choćbym tak siedział w tej wannie przez lata
To nie zniknę jak cukier wsypany do herbaty”

Ostatni tydzień był dla mnie wyjątkowo intensywny.
Najpierw biuro, potem trzy dni na lotnisku (Air Show)
Potem dwa dni konferencji… aż w środę wieczorem dotarłem do domu.
Przyszło mi teraz do głowy że na lotnisku w Radomiu powstaje taka swoista wspólnota.
Wspólnota Niemal Identycznych Zdjęć.
Chyba że Ci z łączki po drugiej stronie :)

Kilka kropel uroniłem do wody, czerwone wino rozpuszcza się prawie
jak na zdjęciach Fortunaty Obrąpalskiej.
To dość fascynujący widok.
Fotograficznie jednak próbowałem się wyżyć fotografując
 jeszcze bardziej ulotne chwile na lotnisku w Radomiu.
Nie zdążyłem nawet dotąd przejrzeć wszystkich zdjęć…
…ale to betka, bo teraz leżę w wannie….